Strona główna / Blog / Podlewamy pola wodą pitną. Dlaczego to prosta droga do kryzysu wodnego

a calendar with red push buttons pinned to it
27 stycznia 2026

Podlewamy pola wodą pitną. Dlaczego to prosta droga do kryzysu wodnego

Woda pitna w Polsce – zasób, którego mamy zaskakująco mało

 

Choć Polska nie kojarzy się powszechnie z krajem deficytu wody, rzeczywistość wygląda znacznie gorzej, niż wielu osobom się wydaje. Według danych europejskich Polska znajduje się dopiero na 24. miejscu w Europie pod względem zasobów wody słodkiej przypadających na jednego mieszkańca. To około 1600 m³ wody na osobę rocznie, podczas gdy za granicę bezpieczeństwa wodnego uznaje się poziom 1700 m³.

Za Polską znajdują się już tylko takie kraje jak Malta, Cypr czy Czechy. To oznacza, że nie jesteśmy krajem zasobnym w wodę, a każdy błąd w zarządzaniu tym zasobem ma realne i szybko widoczne konsekwencje.
 

Wody podziemne – niewidzialny fundament bezpieczeństwa wodnego

 

Wody podziemne są w Polsce podstawowym źródłem wody pitnej. To z nich zasilane są wodociągi, studnie indywidualne i ujęcia komunalne. Ich największą zaletą jest stabilna jakość, ale jednocześnie największą wadą – bardzo powolna odnawialność.

W przeciwieństwie do wód powierzchniowych, których poziom może się podnieść po intensywnych opadach, wody podziemne odbudowują się latami. Każdy nadmierny pobór oznacza długotrwałe obniżenie zwierciadła wody, a w skrajnych przypadkach trwałą degradację lokalnych zasobów.

Rolnictwo a pobór wód podziemnych – problem, o którym mówi się za mało

 

W ostatnich latach coraz częściej obserwuje się zjawisko wykorzystywania studni formalnie przeznaczonych na potrzeby gospodarstw domowych do intensywnego, sezonowego nawadniania upraw rolnych. Dotyczy to szczególnie terenów wiejskich i miejsko-wiejskich, gdzie wody podziemne są jedynym dostępnym źródłem wody.

Problem polega na tym, że:

  • nie istnieje pełna ewidencja ujęć wód podziemnych,

  • brak jest realnego opomiarowania poboru,

  • a skala rzeczywistego wykorzystania wody pozostaje nieznana.


Bez tych danych nie da się prowadzić rzetelnego bilansowania zasobów wodnych ani skutecznie ich chronić. W praktyce oznacza to, że decyzje administracyjne podejmowane są często „w ciemno”.

 

Skutki nadmiernego poboru wód podziemnych


Konsekwencje takiego stanu rzeczy są coraz bardziej odczuwalne:

  • okresowe wysychanie studni,

  • obniżanie się poziomu wód gruntowych,

  • pogorszenie jakości wody,

  • konflikty pomiędzy użytkownikami wody,

  • zagrożenie dla zaopatrzenia w wodę pitną.

 

W wielu gminach problem braku wody przestał być scenariuszem przyszłości — stał się realnym wyzwaniem dnia codziennego, szczególnie w okresach letnich.
 

Dlaczego wody podziemne nie powinny być podstawą nawodnień rolniczych

 

Z punktu widzenia gospodarki wodnej wykorzystywanie wód podziemnych do nawodnień rolniczych jest rozwiązaniem najmniej korzystnym. Są one zasobem strategicznym, który powinien być chroniony i wykorzystywany przede wszystkim do celów bytowych.

Rolnictwo, szczególnie na glebach słabszych klas, powinno w pierwszej kolejności korzystać z:
 

  • wód powierzchniowych,

  • zbiorników retencyjnych,

  • stawów,

  • systemów małej retencji.

 

Takie podejście nie pogłębia deficytu wody pitnej i pozwala zatrzymać wodę w krajobrazie.

 

Mała retencja i stawy – realne rozwiązanie, nie „ekologia na pokaz”

 

W debacie publicznej często mówi się o zbiornikach retencyjnych jak o problemie: że zajmują teren, że pojawiają się ptaki, że wymagają formalności. Tymczasem staw to jedno z najprostszych i najskuteczniejszych narzędzi poprawy lokalnego bilansu wodnego.

Stawy i zbiorniki retencyjne:

 

  • zatrzymują wodę opadową,

  • wspierają naturalne nawodnienie gruntów,

  • poprawiają mikroklimat,

  • ograniczają skutki suszy,

  • zwiększają bioróżnorodność,

  • mogą realnie wpływać na poprawę plonów.


Co istotne, nie muszą to być duże inwestycje. W wielu przypadkach już zbiorniki o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych mają znaczenie, szczególnie gdy tworzą sieć małej retencji w skali gminy czy powiatu.

 

Programy wsparcia – dobry kierunek, ale niepełny

 

W ostatnich latach pojawiły się programy dofinansowań, m.in. realizowane przez ARiMR, obejmujące budowę stawów retencyjnych dla rolników. To krok w dobrą stronę, jednak wciąż zbyt często wsparcie kierowane jest głównie do większych inwestycji.

Tymczasem największy efekt hydrologiczny daje sieć wielu małych zbiorników, a nie pojedyncze duże realizacje. To one najszybciej odbudowują lokalne zasoby wody i stabilizują warunki gruntowo-wodne.
 

Brak spójnej polityki wodnej – główna bariera zmian

 

Jednym z kluczowych problemów pozostaje brak spójnej, długofalowej polityki gospodarowania wodami. Niespójność dokumentacji hydrogeologicznej, rozbieżności między skalą lokalną a regionalną oraz brak realnych danych o poborze wody sprawiają, że ochrona zasobów wodnych często pozostaje jedynie zapisem na papierze.

Bez:

  • pełnej ewidencji ujęć,

  • opomiarowania poboru,

  • realnych bilansów wodnych w skali lokalnej,

 

nie da się skutecznie zarządzać wodą ani planować inwestycji retencyjnych.

 

Woda w krajobrazie – kierunek, którego nie da się uniknąć

 

Zmiany klimatyczne, coraz częstsze susze i rosnące zapotrzebowanie na wodę sprawiają, że utrzymanie wody w krajobrazie staje się koniecznością, a nie wyborem. Stawy na łąkach, przy polach, w gospodarstwach – tam, gdzie jest to możliwe – to rozwiązanie naturalne, sprawdzone i długofalowo najtańsze.

 

Bez mądrego planowania i zmiany podejścia będziemy coraz częściej stawać przed tym samym problemem: brakiem wody tam, gdzie powinna być dostępna w pierwszej kolejności – w kranie.

 

Zgłoszenia Wodnoprawne

Pozwolenia Wodnoprawne

Powiązane tematy:

Realizacja: nowestapro.pl

Wszystkie prawa zastrzeżone © Wodne Zgody 2026

Znajdziesz nas na 

Adres

Arkadiusz Koza +48 570 398 922

Poznań

Kontakt